Historia i zdjęcia mojego GAZ-a.
Październik 2010.
Takiego go znalazłem w internecie. Nie miałem możliwości obejrzenia go przed podjęciem decyzji. Ja byłem w Anglii a on w Polsce. Sądząc ze zdjęcia myślałem że kupuję standardowego GAZ-a z miękkim dachem. Nie przyszło mi nawet do głowy żeby zapytać.
Oryginalny, dolnozaworowy silnik z ekranowaną instalacją zapłonową.
Niewiarygodnie mały przebieg. Czterdzieści lat i tylko 11135 km na liczniku!
Tabliczka znamionowa pod maską:
GAZ-69-E68
Rok produkcji: 1971
Numer silnika: 914709
Numer ramy: 641209
Wyprodukowano w ZSSR
 
Ogółem wyprodukowano 634256 GAZ-ów 69 ale na tych samych podwoziach powstawały też furgony i małe ciężarówki UAZ. Prawdopodobnie dlatego numer ramy mojego GAZ-a jest wyższy niż ogólna liczba wyprodukowanych egzemplarzy. Tak czy inaczej, to jest jeden z ostatnich 69. Produkcja została wstrzymana w 1972.
Oryginalne, polskie opony Stomil.
Mój GAZ posiada twardy, wykonany z drewna dach przykryty oryginalną plandeką. Tego rodzaju nadwozia nazywały się OREL-1 i powstawały w ZSRR na potrzeby wojska.
Jak mi powiedziano gdy go kupowałem, tego rodzaju pojazdy służyły w wojsku jako radiostacje lub, tak jak mój, jako przewoźna stacja akumulatorów, do awaryjnego uruchamiania czołgów, wozów bojowych itp. Niestety przed sprzedażą, wojsko usunęło wszystko, co miało jakąkolwiek wartość i z całego wyposażenia pozostały tylko żałosne szczątki.
Prawda o przeznaczeniu tych pojazdów jest jednak znacznie ciekawsza.
Pojazdy te były używane przez służby wywiadowcze do namierzania nadajników radiowych. Dach został wykonany z drewna, aby nie zakłócał przepływu fal radiowych i dla niepoznaki przykryty plandeką. Taki pojazd wyglądał jak zwyczajny „gazik” i mógł poruszać się nie wzbudzając jakichkolwiek podejrzeń. Cała aparatura, łącznie z antenami mieściła się w środku. Produkcję rozpoczęto w roku 1968 i szacuje się że budowano około 10 sztuk rocznie.
 

Kliknij tutaj aby poznać więcej szczegółów.
Niezidentyfikowany otwór w desce rozdzielczej. Nie widziałem takiego w żadnym GAZ-ie. Nie ma też żadnych znaków że kiedykolwiek coś tam było zamontowane. Podobno mieści zegar z BRDM-a.
Tajemnica została rozwikłana. Dziękuję wszystkim za pomoc!
Szczegóły poniżej.
Pierwszy serwis.
Zalegalizowany w Anglii na pobyt stały.
Zimę przestał przysypany śniegiem.
W sierpniu GAZ i ja zostaliśmy uhonorowani nagrodą za najbardziej unikalny pojazd roku 2011.
W końcu sierpnia 2011 GAZ doczekał się stylowych, czarnych tablic rejestracyjnych.
Kolejna nagroda: najlepszy pojazd militarny zlotu pojazdów zabytkowych w Malvern.
Kwiecień 2012.
Kwiecień 2014.
Po trzech sezonach zlotowych przyszła pora na zmianę. Drewniany dach zaczął się odkształcać praktycznie uniemożliwiając zamknięcie drzwi kierowcy. Plandeka skurczyła się, zaczęła pękać w szwach i całkowicie straciła swoją elastyczność. Miałem do wyboru ratowanie mojego unikalnego "Orela" lub przekształcenie GAZ-a w standardowy soft-top. Nie była to łatwa decyzja. Miałem dość wyjątkowy egzemplarz, który dostał mi się przez przypadek ale którego tak naprawdę nigdy nie lubiłem. Jazda nie należała do najprzyjemniejszych - drewniany dach działał jak pudło rezonansowe a w upalne dni było w nim duszno i gorąco. Bez możliwości otwarcia okna zawsze czułem się w nim nieco samotny, odcięty od świata.
Żegnaj niecny komunistyczny szpiegu. Czas na prawdziwą radość z jazdy!

 
Przy okazji postanowiłem odświerzyć lakier. Potrzebował tego od dawna! Liczne warstwy wojskowej farby zaczynały się łuszczyć a w kilku miejscach pojawiła się nawet rdza. Na razie tylko tył. Przód musi poczekać do zimy.
Nowa plandeka sprowadzona z Czech prezentuje się znakomicie. Jest dobrze uszyta z grubego materiału. Wykonana przez firmę Autoplachty Nekvasil.
Końcowy efekt. Potrzebuje jeszcze kilku porawek ale cel został osiągnięty.
Sierpień 2014.
Problem, z którym walczyłem praktycznie od samego początku. Zapieczony w bloku silnika aparat zapłonowy. Wobec braku możliwości precyzyjnej regulacji zapłonu (młotek), silnik nigdy nie pracował tak jak powinien. Nie poddał się bez walki i poległ na polu chwały zastąpiony nowym.
Czerwiec 2015.
Wreszcie! Okrągłe lampy tylne z legalnymi, pomarańczowymi kierunkowskazami i nowe opony terenowe. Transformacja ze szpiega na wojownika została dokonana.
W lipcu 2015 zegar z samolotu MIG wypełnił tajemniczy otwór w desce rozdzielczej. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli w rozwikłaniu tej zagadki.
 W maju 2016 przyszła pora na częściowy remont silnika. Jego osiągi nigdy nie były rewelacyjne a test wykazał nieco zaniżone sprężanie w cylindrach.
Nominalne tłoki, pierścienie i komplet uszczelek kupiłem w Polsce (link do sklepu).
 Niespodziewane kłopoty zaczęły się na samym początku. Mimo oczyszenia szpilek głowicy i bardzo ostrożnego odkręcania, niektóre gwinty nie wytrzymały i nie nadawały się do ponownego użycia. Głowica też nie poddała się bez walki. Po czterdziestu latach aluminiowy stop zintegrował się ze szpilkami i do jej zdjęcia użyliśmy podnośnika hydraulicznego i młota, unosząc nad podłogę cały przód samochodu.
 Uszkodzone szpilki i nakrętki zostały wymienione na nowe. Udało się je nabyć od brytyjskiej firmy Trapper Industries.
Głowica została splanowana w specjalistycznym zakładzie a mały ubytek materiału wypełniliśmy płynnym metalem. Minął rok i wciąż trzyma!
Honowanie cylindrów było łatwe i szybkie. Szlifowanie zaworów i gniazd to żmudna i czasochłonna robota. Oczywiście konieczna była dokładna regulacja zaworów. Zrobiliśmy to kilka razy. W połączeniu z nowym, oryginalnym gaźnikiem i aparatem zapłonowym całe przedsięwzięcie przyniosło spodziewany efekt. Silnik zapala "na dotyk" i pracuje równomiernie.
Doświadczeni właścicele GAZ-ów wiedzą że głowica wymaga kilkakrotnego dokręcania już w trakcie eksploatacji. Pojawianie się wycieków płynu chłodzącego jest normalne. Nakrętki należy dokręcać przed każdym uruchomieniem silnika a początkowo także po jego zatrzymaniu. Powtarza się to wielokrotnie aż do momentu gdy klucz dynamometryczny będzie "klikał" bez poruszenia żadnej z nakrętek. Z doświadczenia polecam także ponowną regulację zaworów.
Stylowa kopia polskiej, wojskowej tablicy rejestracyjnej została wykonana przez firmę "Manufaktura Blach Tłoczonych".
W maju 2018 GAZ i ja zostaliśmy zaproszeni na obchody 70 urodzin Land Rovera w Muzeum Brytyjskiej Motoryzacji w Gaydon. Jest to także siedziba firmy Jaguar-Land Rover w Wielkiej Brytanii. Zdobyliśmy dyplom za najbardziej niezykły pojazd zlotu!
Bardzo ciekawie wypadło porównanie na arenie GAZ-a 69 z Land Roverem series II. Zgadnijcie sami...
Czerwiec 2018.
Ostatnia faza transformacji ze szpiega na wojownika. Kupienie nowych ławek jest praktycznie niemożliwe więc postanowiłem zrobić je sam.
Za wzór posłużył stary, zdezelowany komplet. Użyłem dwóch warstw gąbki o różnej twardości, tak jak w oryginale. Udało mi się ocalić oryginalne wsporniki, które są nawet przykręcone nakrętkami M8 na klucz 14 mm. Znawcy wiedzą o co chodzi - łebków 13 mm w GAZ-ie nigdy oryginalnie nie było.
Efekt jest niezły ale wymaga jeszcze kilku poprawek.
Historia i zdjęcia mojego GAZ-a.